Moje Kochane Chłopaki

Moje Kochane Chłopaki
...love

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 5 Young, wilde and free.

Wstałam o 6:30, bo musiałam wyszykować się do szkoły. Zayn jeszcze spał, więc nie chciałam go budzić. Ja spałam od ściany, a on od zewnątrz, dlatego musiałam przejść nad nim. Dobrze, że się nie obudził. Wzięłam majtki i stanik i poszłam do łazienki wykąpać się. Rodziców nie było w domu.
*Po moim wykąpaniu się*
Weszłam do pokoju, on miał zamknięte oczy, ale nie spał. Byłam w samych majtkach i staniku i nagle usłyszałam głos:
-Ymmmm.....Ładnie wyglądasz. Tak sexi.
-Daj spokój. Nie jest tak dobrze.
-Co ty gadasz? Wyglądasz świetnie-pocieszał mnie.
Nagle podszedł do mnie, złapał za rękę i zaciągnął mnie jeszcze do łóżka.
-Nie mam czasu. Mam dzisiaj sprawdzian z angielskiego. Nie mogę się spóźnić.
-Oj kochanie, daj spokój. Masz dobre oceny, a za 2 tyg.  jest koniec roku szkolnego, więc chyba możesz poświęcić mi jeden dzień-i zrobił oczka przy których się łamię.
-No dobra, zadzwonię do mamy.
*Po 5 min.*
-Mama zgodziła się. Powiedziała, że mogę odpuścić sobie najbliższy tydzień-powiedziałam z bananem na gębie.
-No widzisz!! Mówiłem, że będziesz mogła. A teraz chodź do mnie, bo mi zimno tak samemu leżeć-skarżył się będąc w łóżku.
-Mamy zamiar przeleżeć cały dzień?
-Taki był mój plan
-No chyba sobie żartujesz?! Idziemy do centrum handlowego.
-No nieee!!! Nawet jeżeli mamy własny czas to nie możemy zrobić sobie dnia leniucha?
-No dobra. Moi rodzice są do 18:00 w pracy, a potem na 19:00 jadę z twoimi na imprezę do znajomych, tak?
-Yhm..zgadza się.
-Noto zrobimy tak: poleżymy do 13:00, potem pójdziemy do centrum, a potem...-nie zdążyłam dokończyć.
-A potem ty pójdziesz do Pauline, ok?
-Spoko, ale mieliśmy spędzić ten dzień razem.
-No i spędzimy. Bądź cierpliwa.
Leżeliśmy , rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Czasem nawet dawaliśmy sobie buzi. Nagle zadałam mu pytanie:
-Czy ty mnie naprawdę kochasz?
-No jasne. Co za pytanie?-wziął mnie za brodę i pocałował. Przerwałam mu.
-Nie wierzę Ci. Skoro już wcześniej Ci się podobałam to dlaczego całowałeś tą dziewczynę z teledysku?
-Nie całowałem jej tak jak Ciebie. Ją to tak po prostu, a Ciebie z pewnym silnym uczuciem.
*Po jakimś czasie*
Zdrzemnęłam się, a jak się obudziłam to Zayna nie było przy mnie. Zdziwiło mnie to, bo wydawało mi się, że spałam krótko. Po pewnym czasie chłopak wrócił z bukietem czerwonych róż.
-Proszę kochanie. To dla Ciebie.
-O matko, a z jakiej to okazji?
-Przeprosiny, że całowałem tą brzydką dziewczynę z teledyku.
-Aha....rozumiem. Dziękuję, bardzo mi miło.
-Chyba zasłużyłem na całusa.
-Powiem Ci, że nawet na dwa-i pocałowałam go.
Potem ubraliśmy się i poszliśmy do centrum. W między czasie Zayn zapytał mnie:
-Pauline lubi Harrego, tak?.
-Tak, podoba jej się, a co?
-Nie nic, tak się pytam. Jak będziesz wracać od niej do domu to weź ją ze sobą. Poznamy ich. Harry szuka dziewczyny.
-Spoko, wezmę ją.
W centrum handlowym Zayn powiedział abym kupiła sobie jakiś ładny strój. Nie wiedziałam po co,a le się zgodziłam, bo skoro on płaci to dlaczego nie? W końcu kupiłam sobie TO.
Gdy wyszliśmy ja poszłam do Pauline, a Zayn obładowany trzema siatkami artykułów spożywczych do domu.
*U Pauline*
-Hej, co u ciebie?-przywitałam się
-Wszystko spoko-odpowiedziała Pauline.
-Posiedzę u ciebie do 19:00, a potem pójdziemy do mnie. Rodziców nie będzie. Zayn kazał mi Ciebie wziąć.
-Oooooo...to miło z jego strony.
-Tylko ubierz się ładnie. Musisz mieć sukienkę tak jak ja. To jest warunek Zayna.
*W tym samym czasie u Zayna*
-Siema stary. Co słychać?
Dobrze. Jutro spotkanie w studiu, tak?-zapytał się Harry
-Tak, tak, ale dzisiaj zapraszam Cię na kolację w domu Caroline. Będzie tam taka przyjaciółka Karolci, Pauline. Chciałbym Cię z nią zapoznać . Podobno sympatyczna i w twoim typie także masz okazję poznać fajną dziewczynę.-opowiadał Zayn.
-Naprawdę? O no to super! Na którą mam być?
-Najlepiej na 19:00.
*U Pauline* godz. 18:30
-Chyba już musimy się zbierać, co?-zapytała Pauline
- No, już czas. Nie wiem o co chodzi Zaynowi z tym, że mamy przyjść, ale dzisiaj ze spożywczego wyniósł 3 torby zakupów. Także nic nie rozumiem.

wtorek, 6 marca 2012

Rozdział 4 My jealous

Jechaliśmy do domu w całkowitej ciszy. Nie przeszkadzało mi to, nie chciałam z nim rozmawiać.
Kiedy dojechaliśmy do domu on wyszedł z samochodu z poszedł za mną do środka.
-Już jestem mamo i idę na górę-powiedziałam.
-Dobrze, córuś, oooo cześć Zayn- przywitała go mama.
-Dzień dobry pani-przywitał się Zayn i poszedł za mną na górę.Weszłam do pokoju, rzuciłam torbę i przebrałam się w TO.
-Czemu jesteś na mnie taka cięta?-zapytał Zayn
-Bo mnie okłamujesz-wypaliłam.
-Niby z czym?-zapytał zdziwiony.
-Z tym, że wszystko jest dobrze, chociaż to nie prawda. Wiem, ze całowałeś się z ta laską z teledysku. To o to jestem zła-mówiłam ze łzami w oczach.
-Myślałem, ze jesteśmy tylko przyjaciółmi-i w tym momencie coś we mnie pękło.
-Tylko przyjaciółmi, tak? No to bardzo nie miło, że tak myślisz-wykrzyczałam mu prosto w twarz-ty...ty musisz być totalnym idotą, żeby nie widzieć tego jak ja na ciebie patrzę. Kocham Cię rozumiesz, a ty tego nie widzisz. Dlatego boli mnie to, że całujesz inną-wciąż krzyczałam i płakałam jednocześnie. Jego mina była dziwna, ale za razem pełna współczucia.
-Czemu nie powiedziałaś mi tego od razu?-był na mnie wściekły.
-Bo bałam się tego jak zareagujesz, ale teraz to jest mi już wszystko jedno-popłakałam się i rzuciłam na łóżko.
Nagle Zayn momentalnie posmutniał.
-Ale ja ciebie tez kocham, chciałem ci to właśnie na randce powiedzieć. Chciałbym zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Nie wiem....na prawdę nie wiem, bo ciągle mam przed oczami ciebie i tą dziewczynę. Chyba, że przyrzekniesz, że nic cię z nią nie łączy.-musiałam postawić jakiś warunek,
-Przyrzekam, że nic mnie z nią nie łączy. Nic do niej nie czuję. Kocham tylko ciebie.
-Dobra, wierzę ci. Ale teraz zmykaj do domu.
-Tylko problem w tym, że nie mam kluczy, a rodzice pojechali na jakąś nudną imprezę.
-To może chcesz przenocować u mnie? Zmieścimy się na moim łóżku.-zaproponowałam.
-mogę? Serio? Dzięki wielkie.
-Spoko. Tylko powiem rodzicom, a ty się rozgość.
*Po 10 min*
-Rodzice nie mają nic przeciwko. Jutro idę na 8:00 do szkoły. To, które idzie się pierwsze myć?-zapytałam
-Możemy iść razem-uśmiechnął się i poruszył zabawnie brwiami.
-Weź idź ty zboczeńcu-uśmiechnęłam się i odwróciłam. A wtedy on podszedł do mnie od tyłu, przewrócił na łóżko i zaczął łaskotać. Śmiałam się najgłośniej jak potrafiłam.
-Auć, auć, auć to boli-mówiłam przez śmiech.
-Trudno, chyba, że....
-Chyba, że co?
-Chyba, że dasz mi buziaka
-Cmok-pocałowałam go w policzek
-Ojej, ale nie takiego. Takie, że w usta. Takie miłego.
I pocałowałam go. Trwało to może 5 min.. Było fajnie.
-Dobra, może ja pójdę się myć pierwsza, a ty później.
-Spoko. Czekam.
*Gdy ja jestem w łazience, a on w pokoju*
*Z mojej perspektywy*
Jak dobrze, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy. Jest mi o wiele lżej jak ze sobą chodzimy. Tylko co zrobię gdy on wyjedzie w trasę? Tyle fanek, to duża moja zazdrość. Ale jakoś damy radę.
*Z perspektywy Zayna*
Ufff.....nareszcie ją mam. Kocham ją i nigdy nie zostawię. Tylko czy mówić o naszym związku chłopakom, rodzicom i ludziom w jej szkole? Zaraz z nią o tym pogadam.
*Gdy już oboje leżymy w łóżku*
-Słuchaj, a co z naszymi rodzicami i chłopakami? Mówimy im czy nie?-zapytał
-Sama nie wiem,ale wydaje mi się, że na razie nie ma po co im o tym mówić-stwierdziłam-powiemy tylko rodzicom.
-Okay. Zgadzam się z tobą.-i pocałował mnie w czubek głowy. Zayn śpi w samych bokserkach także łatwo było mi wtulić się w jego nagi tors. I było całkiem przyjemnie.
-Bardzo cieszę się, że cię mam Karolciu-powiedział Malik
-Ja też jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu.-i tu padł kolejny całus. Odwróciłam się do niego przodem i przytuliłam, a on objął mnie ramieniem. Tej nocy śniło mi się mnóstwo motyli. Nie wiem czemu, ale może to on ma na mnie taki wpływ? Kto wie? Zasnęłam w jego ramionach po 2 min. przytulania.


Nadszedł dzień kiedy Zayn miał wyjechać na tydzień do Stanów. Powinno być to dla mnie mniej ważne, bo jesteśmy przyjaciółmi,a el chyba jednak coś do niego czuję. Ale o tym pogadam z nim jak wróci. Liam jedzie
ze swoją dziewczyną Danielle, która obiecałam mi, że przypilnuje Zayna, żeby go nie ciągnęło do innych dziewczyn.
Gdy byliśmy na lotnisku i żegnaliśmy się bardzo chciałam aby Zayn mnie pocałował, ale tak się nie stało chociaż powiedział mi na ucho, ze bardzo by chciał. Myślałam, że się wtedy rozpłaczę, ale nie mogłam.
*4 dni później*
-Słucham?-odezwałam się
-Cześć Karolciu, tu Danielle.
-O siema, co tam u was?-zapytałam
-A dobrze, wiesz skończyli już kręcić teledysk i wracamy za 2 dni.-mówiła Danielle
-No to super. A jak tam Zayn?
-A no ja właśnie w tej sprawie. Wczoraj poszliśmy po skończonej pracy na kolację do baru. Poszła tam też z nami dziewczyna, która była bohaterką teledysku. I ona zaczęła flirtować z Zaynem.-mi w tym momencie nogi się ugięły,a le Danielle dalej mówiła-potem jak poszłam do toalety to zauważyłam jak się całują. Wiem, że to boli, ale miałam Cię informować, więc to robię.
-Nie mogę uwierzyć, że on to zrobił. A co było potem?
-Potem już się z nią nie całował, ale dzisiaj mamy iść na imprezę i on idzie z tą laską.
-Co z niego za świnia. Bardzo mnie zawiódł.
-To co, przekazać mu to?-pytała się Danielle
-Nie, sama mu to powiem, ale uważaj na niego w tym klubie, ok?
-Spoko, będę miała go na oku.
-Dziękuję Ci, kochana jesteś.
-Dzięki, kocham cię.
*Po powrocie chłopaków do Londynu*
Była 13:00 gdy chłopcy wyszli z samolotu. Witałam się ze wszystkimi , bardzo stęskniłam się za chłopakami, oprócz Zayna.
-Cześć Karolciu-powiedział Zayn
-Cześć-odpowiedziałam bez entuzjazmu
-Może skoczymy gdzieś razem jak odpocznę?
-Może-spojrzałam na Danielle, a ona spojżała na mnie jakby chciała mi powiedzieć: "Idź, ale nie bądź zbyt zachwycona".Posłuchałam się jej.
-Dobrze. Pójdę z tobą.-powiedziałam do Zayna
-Okay. To przyjadę po ciebie o 19:00-chłopak był bardzo z siebie zachwycony.
* O 19:00 i potem*
Na nasze spotkanie ubrałam się TAK. Gdy przyjechał po mnie, a ja wsidłam do samochodu Zayn chciał mnie pocałować, ale ja powiedziałam tylko :"Jedźmy". Nie wiedziałam dokąd mnie zabiera, ale jak się potem zorientowałam jechaliśmy nad jezioro przy moście Tower Bridge. Dojechaliśmy na plażę, rozłożyliśmy koc, a on zapytał się mnie czy mam ochotę na zimną Coca-colę. Powiedziałam, że może być.
-Jak Ci się podoba widok?-zapytał
-Nie jest źle.
-Coś mało rozmowna jesteś dzisiaj. Czy coś się stało?
-Tak, ale o tym potem. Poza tym to czemu zabrałeś mnie na randkę skoro nie jesteśmy razem?
-Ale ja Ci już na początku naszej znajomości mówiłem, że bardzo mi się podobasz i to się nie zmieniło.
-Zawieź mnie do domu-zadecydowałam, bo nie chciałam ciągnąć tej dyskusji.

Mam nadzieję, że wam się podobało.

czwartek, 1 marca 2012

Rodział 2 New begining.

Zobaczyła go i od razu miałam banana na gębie.
-Hej, wiesz...wow...ładnie wyglądasz-powiedział Zayn.
-Miło mi, ty też nie jesteś gorszy-chwila niezręcznej ciszy i moje pytanie-To gdzie jedziemy?
-A to jest już moja słodka tajemnica
-Oj przestań. Powiedz-błagałam
-Nic z tego.
Wziął mnie za rękę i pociągnął do samochodu. Jechaliśmy około 20 min., aż w końcu dotarliśmy. Jak zobaczyłam TO miejsce to moje serce stanęło na 2 sekundy. Ten widok był niesamowity.
-Tu jest pięknie, jeszcze nigdy nie widziałam czegoś tak niezwykłego.
-Podoba Ci się?-zapytał.
- No jasne, co za pytanie.
Zayn poszedł po koc i jakieś przekąski, a ja czekałam napawając się tym nieziemskim widokiem. Zanim zjedliśmy minęła godzina. Potem przypomniałam sobie, że nadal mam jego bluzę.
-Ooo prawie bym zapomniała. Masz swoją bluzę.
-Dzięki. Brakowało mi jej.
Bardzo dobrze mi się z nim gadało, jeszcze nie spotkałam kogoś kto tak dobrze by mnie rozumiał. Świetnie się bawiłam. Po jakimś czasie zauważyłam, że nie mam swojej komórki i zaczęłam jej nerwowo szukać po torebce. On to zauważył i zapytał się:
-Czy tego szukasz?-uśmiechnął się zalotnie.
-O, ty ją masz.
-Tak, ja i znalazłem tam ciekawe nagranie-zrobił śmieszną minę-na tym nagraniu ktoś śpiewa.
-No nie. Daj spokój. Oddaj mi ją. Zayn! Beznadziejnie śpiewam.
Zayn puścił to nagranie i zaczął się kołysać.
-Proszę. Oddaj mi to.
-Zmuś mnie-drażnił się ze mną.
Wstałam, podeszłam do niego i po prostu wyjęłam mu komórkę z ręki.
-To było łatwe-zaśmiałam się
-Oddawaj, bo cię złapię
-Chyba jednak będziesz musiał.
Zayn wstał i zaczął mnie ganiać. Ja śmiałam się, ale nie dałam za wygraną. Nagle zaczęłam uciekać przed siebie, ale ja się obejrzałam to Zayna nie było.
wróciłam na koc i usiadłam. Nie było go około 10 min. Zaczynałam się martwić gdy nagle poczułam czyiś oddech na szyi i wiedziałam, że to był Zayn. Położył ręce na moich biodrach, obrócił i chciał mnie pocałować, ale ja się odsunęłam.
-Co się stało-zapytał zdziwiony Zayn.
-Ja nie mogę. Jeszcze nie teraz-odpowiedziałam
-Dlaczego? Czy coś źle zrobiłem?
-Nie, to nie chodzi o ciebie. Po prostu kiedyś byłam bardzo zakochana, a potem on mnie zostawił dla mojej przyjaciółki i to ciągle boli.-mówiłam mu
-Ja na pewno nic takie nie zrobię. Ja ciebie kocham.
-Właśnie, ja nie jestem chyba jeszcze gotowa żeby wejść w coś takiego. Potrzebuję czasu, mam nadzieję, że rozumiesz.
-Jasne, że rozumiem. Ale chyba przyjaciele całują się czasami, ale niezobowiązująco-uśmiechną się Zayn.
-No pewnie-i pocałowaliśmy się. To było coś. WOW. Delikatne, czułe i bardzo miłe. Całował mnie jak jeszcze nikt. On mógłby tak jeszcze długo,a le ja odsunęłam się.
-Tylko przyjaźń-uśmiechnęłam się.
-Jasne, tyle, że ty mi się bardzo podobasz i nie wiem czy powstrzymam się przed całowaniem się z tobą.
-Wierzę w ciebie.
I poszliśmy do domu. Jechaliśmy do mnie do domu. Dojechaliśmy o 19:00.
-Cześć, idę do domu, bo mam jeszcze jakichś gości-pożegnałam się z Zayn'em.
-Tak, to moi rodzice. Oni pomogli twoim ogarnąć Londyn.
-Naprawdę? Czyli nie muszę im ciebie przedstawiać?
-Raczej nie, ale nie idź jeszcze. Posiedź tu ze mną, na tej ławce-zaproponował Zayn-Muszę ci coś powiedzieć.
-Dobra. Słucham.
-Właśnie jesteśmy z One Direction w trakcie nagrywania piosenki na nasz drugi album i aby nakręcic teledysk lecimy do USA na tydzień.
-Oł....miło...., a kiedy wylatujecie?
-Za 2 dni. Dlatego chciałem się z tobą jak najszybciej spotkać, żeby wiedzieć na czym stoję. Ale skoro to tylko przyjaźń to się nie martwię.
-Taaaak, nie musisz się martwić. A jedzie z wami Danielle?(dziewczyna Liama)
-Ymh, ona jedzie. Nie jesteś zła?
-Nie, no coś ty-i weszliśmy do domu gdzie siedzieli nasi rodzice.