Moje Kochane Chłopaki

Moje Kochane Chłopaki
...love

wtorek, 6 marca 2012

Rozdział 4 My jealous

Jechaliśmy do domu w całkowitej ciszy. Nie przeszkadzało mi to, nie chciałam z nim rozmawiać.
Kiedy dojechaliśmy do domu on wyszedł z samochodu z poszedł za mną do środka.
-Już jestem mamo i idę na górę-powiedziałam.
-Dobrze, córuś, oooo cześć Zayn- przywitała go mama.
-Dzień dobry pani-przywitał się Zayn i poszedł za mną na górę.Weszłam do pokoju, rzuciłam torbę i przebrałam się w TO.
-Czemu jesteś na mnie taka cięta?-zapytał Zayn
-Bo mnie okłamujesz-wypaliłam.
-Niby z czym?-zapytał zdziwiony.
-Z tym, że wszystko jest dobrze, chociaż to nie prawda. Wiem, ze całowałeś się z ta laską z teledysku. To o to jestem zła-mówiłam ze łzami w oczach.
-Myślałem, ze jesteśmy tylko przyjaciółmi-i w tym momencie coś we mnie pękło.
-Tylko przyjaciółmi, tak? No to bardzo nie miło, że tak myślisz-wykrzyczałam mu prosto w twarz-ty...ty musisz być totalnym idotą, żeby nie widzieć tego jak ja na ciebie patrzę. Kocham Cię rozumiesz, a ty tego nie widzisz. Dlatego boli mnie to, że całujesz inną-wciąż krzyczałam i płakałam jednocześnie. Jego mina była dziwna, ale za razem pełna współczucia.
-Czemu nie powiedziałaś mi tego od razu?-był na mnie wściekły.
-Bo bałam się tego jak zareagujesz, ale teraz to jest mi już wszystko jedno-popłakałam się i rzuciłam na łóżko.
Nagle Zayn momentalnie posmutniał.
-Ale ja ciebie tez kocham, chciałem ci to właśnie na randce powiedzieć. Chciałbym zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Nie wiem....na prawdę nie wiem, bo ciągle mam przed oczami ciebie i tą dziewczynę. Chyba, że przyrzekniesz, że nic cię z nią nie łączy.-musiałam postawić jakiś warunek,
-Przyrzekam, że nic mnie z nią nie łączy. Nic do niej nie czuję. Kocham tylko ciebie.
-Dobra, wierzę ci. Ale teraz zmykaj do domu.
-Tylko problem w tym, że nie mam kluczy, a rodzice pojechali na jakąś nudną imprezę.
-To może chcesz przenocować u mnie? Zmieścimy się na moim łóżku.-zaproponowałam.
-mogę? Serio? Dzięki wielkie.
-Spoko. Tylko powiem rodzicom, a ty się rozgość.
*Po 10 min*
-Rodzice nie mają nic przeciwko. Jutro idę na 8:00 do szkoły. To, które idzie się pierwsze myć?-zapytałam
-Możemy iść razem-uśmiechnął się i poruszył zabawnie brwiami.
-Weź idź ty zboczeńcu-uśmiechnęłam się i odwróciłam. A wtedy on podszedł do mnie od tyłu, przewrócił na łóżko i zaczął łaskotać. Śmiałam się najgłośniej jak potrafiłam.
-Auć, auć, auć to boli-mówiłam przez śmiech.
-Trudno, chyba, że....
-Chyba, że co?
-Chyba, że dasz mi buziaka
-Cmok-pocałowałam go w policzek
-Ojej, ale nie takiego. Takie, że w usta. Takie miłego.
I pocałowałam go. Trwało to może 5 min.. Było fajnie.
-Dobra, może ja pójdę się myć pierwsza, a ty później.
-Spoko. Czekam.
*Gdy ja jestem w łazience, a on w pokoju*
*Z mojej perspektywy*
Jak dobrze, że już wszystko sobie wyjaśniliśmy. Jest mi o wiele lżej jak ze sobą chodzimy. Tylko co zrobię gdy on wyjedzie w trasę? Tyle fanek, to duża moja zazdrość. Ale jakoś damy radę.
*Z perspektywy Zayna*
Ufff.....nareszcie ją mam. Kocham ją i nigdy nie zostawię. Tylko czy mówić o naszym związku chłopakom, rodzicom i ludziom w jej szkole? Zaraz z nią o tym pogadam.
*Gdy już oboje leżymy w łóżku*
-Słuchaj, a co z naszymi rodzicami i chłopakami? Mówimy im czy nie?-zapytał
-Sama nie wiem,ale wydaje mi się, że na razie nie ma po co im o tym mówić-stwierdziłam-powiemy tylko rodzicom.
-Okay. Zgadzam się z tobą.-i pocałował mnie w czubek głowy. Zayn śpi w samych bokserkach także łatwo było mi wtulić się w jego nagi tors. I było całkiem przyjemnie.
-Bardzo cieszę się, że cię mam Karolciu-powiedział Malik
-Ja też jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu.-i tu padł kolejny całus. Odwróciłam się do niego przodem i przytuliłam, a on objął mnie ramieniem. Tej nocy śniło mi się mnóstwo motyli. Nie wiem czemu, ale może to on ma na mnie taki wpływ? Kto wie? Zasnęłam w jego ramionach po 2 min. przytulania.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz