Moje Kochane Chłopaki

Moje Kochane Chłopaki
...love

czwartek, 1 marca 2012

Rodział 2 New begining.

Zobaczyła go i od razu miałam banana na gębie.
-Hej, wiesz...wow...ładnie wyglądasz-powiedział Zayn.
-Miło mi, ty też nie jesteś gorszy-chwila niezręcznej ciszy i moje pytanie-To gdzie jedziemy?
-A to jest już moja słodka tajemnica
-Oj przestań. Powiedz-błagałam
-Nic z tego.
Wziął mnie za rękę i pociągnął do samochodu. Jechaliśmy około 20 min., aż w końcu dotarliśmy. Jak zobaczyłam TO miejsce to moje serce stanęło na 2 sekundy. Ten widok był niesamowity.
-Tu jest pięknie, jeszcze nigdy nie widziałam czegoś tak niezwykłego.
-Podoba Ci się?-zapytał.
- No jasne, co za pytanie.
Zayn poszedł po koc i jakieś przekąski, a ja czekałam napawając się tym nieziemskim widokiem. Zanim zjedliśmy minęła godzina. Potem przypomniałam sobie, że nadal mam jego bluzę.
-Ooo prawie bym zapomniała. Masz swoją bluzę.
-Dzięki. Brakowało mi jej.
Bardzo dobrze mi się z nim gadało, jeszcze nie spotkałam kogoś kto tak dobrze by mnie rozumiał. Świetnie się bawiłam. Po jakimś czasie zauważyłam, że nie mam swojej komórki i zaczęłam jej nerwowo szukać po torebce. On to zauważył i zapytał się:
-Czy tego szukasz?-uśmiechnął się zalotnie.
-O, ty ją masz.
-Tak, ja i znalazłem tam ciekawe nagranie-zrobił śmieszną minę-na tym nagraniu ktoś śpiewa.
-No nie. Daj spokój. Oddaj mi ją. Zayn! Beznadziejnie śpiewam.
Zayn puścił to nagranie i zaczął się kołysać.
-Proszę. Oddaj mi to.
-Zmuś mnie-drażnił się ze mną.
Wstałam, podeszłam do niego i po prostu wyjęłam mu komórkę z ręki.
-To było łatwe-zaśmiałam się
-Oddawaj, bo cię złapię
-Chyba jednak będziesz musiał.
Zayn wstał i zaczął mnie ganiać. Ja śmiałam się, ale nie dałam za wygraną. Nagle zaczęłam uciekać przed siebie, ale ja się obejrzałam to Zayna nie było.
wróciłam na koc i usiadłam. Nie było go około 10 min. Zaczynałam się martwić gdy nagle poczułam czyiś oddech na szyi i wiedziałam, że to był Zayn. Położył ręce na moich biodrach, obrócił i chciał mnie pocałować, ale ja się odsunęłam.
-Co się stało-zapytał zdziwiony Zayn.
-Ja nie mogę. Jeszcze nie teraz-odpowiedziałam
-Dlaczego? Czy coś źle zrobiłem?
-Nie, to nie chodzi o ciebie. Po prostu kiedyś byłam bardzo zakochana, a potem on mnie zostawił dla mojej przyjaciółki i to ciągle boli.-mówiłam mu
-Ja na pewno nic takie nie zrobię. Ja ciebie kocham.
-Właśnie, ja nie jestem chyba jeszcze gotowa żeby wejść w coś takiego. Potrzebuję czasu, mam nadzieję, że rozumiesz.
-Jasne, że rozumiem. Ale chyba przyjaciele całują się czasami, ale niezobowiązująco-uśmiechną się Zayn.
-No pewnie-i pocałowaliśmy się. To było coś. WOW. Delikatne, czułe i bardzo miłe. Całował mnie jak jeszcze nikt. On mógłby tak jeszcze długo,a le ja odsunęłam się.
-Tylko przyjaźń-uśmiechnęłam się.
-Jasne, tyle, że ty mi się bardzo podobasz i nie wiem czy powstrzymam się przed całowaniem się z tobą.
-Wierzę w ciebie.
I poszliśmy do domu. Jechaliśmy do mnie do domu. Dojechaliśmy o 19:00.
-Cześć, idę do domu, bo mam jeszcze jakichś gości-pożegnałam się z Zayn'em.
-Tak, to moi rodzice. Oni pomogli twoim ogarnąć Londyn.
-Naprawdę? Czyli nie muszę im ciebie przedstawiać?
-Raczej nie, ale nie idź jeszcze. Posiedź tu ze mną, na tej ławce-zaproponował Zayn-Muszę ci coś powiedzieć.
-Dobra. Słucham.
-Właśnie jesteśmy z One Direction w trakcie nagrywania piosenki na nasz drugi album i aby nakręcic teledysk lecimy do USA na tydzień.
-Oł....miło...., a kiedy wylatujecie?
-Za 2 dni. Dlatego chciałem się z tobą jak najszybciej spotkać, żeby wiedzieć na czym stoję. Ale skoro to tylko przyjaźń to się nie martwię.
-Taaaak, nie musisz się martwić. A jedzie z wami Danielle?(dziewczyna Liama)
-Ymh, ona jedzie. Nie jesteś zła?
-Nie, no coś ty-i weszliśmy do domu gdzie siedzieli nasi rodzice.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz